Telewizja wg Axe
Dobre pomysły powinny krążyć wewnątrz organizacji i być wykorzystywane w różnych krajach po uprzednim dostosowaniu do lokalnej specyfiki.
Interesującym projektem, który ukazał się jakiś czas temu w Polsce, jest http://www.axe24.pl/ który spina kilka elementów z dotychczasowych działań Axe (np. film virusowy z Ravenstoke) z materiałem przygotowanym specjalnie dla tego projektu. Całość oczywiście w modnym duchu tzw. “broadband video” i (jakby inaczej) web2.0. Wprawdzie użytkownicy sami nie mogą dostarczać materiałów video (a szkoda), to filmy publikowane przez twórców serwisu, maja przypominać produkcje amatorskie.
Ostatnio przeglądając blogosferę wpadłem na serwis japoński AXN – http://www.axeeffect.jp/ który wykorzystuje dokładnie ten sam koncept. Widać, że budowa serwisu jest oparta na wspólnych założeniach, żeby nie powiedzieć szablonach. Jednak nie to jest istotne. Nawet nie znając japońskiego, łatwo się domyśleć, że całość jest prawidłowo zlokalizowana i dostosowana do potrzeb lokalnych konsumentów. Ciekawym zabiegiem jest osadzenie w roli prowadzącej kobiety w stylu zachodnim, lecz mówiącej po japońsku.
Moją intencją nie jest dociekanie, który z wymienionych serwisów był pierwszy, lecz zwrócenie uwagi na fakt wykorzystania w organizacji dobrego pomysłu. W dzisiejszych czasach kreatywne koncepcje są po pierwsze dobrem rzadkim, a po drugie coraz bardziej kosztownym. Dlatego rolą centralnych jednostek marketingowych, funkcjonujących na szczeblu np. regionalnym powinno być zbieranie informacji nt. realizowanych w poszczególnych krajach projektów. I nie tylko samych realizacji, ale także swojego rodzaju pakietów lokalizacyjnych, które można przekazać zainteresowanym krajom do samodzielnej implementacji. Tego typu działania podnoszą szanse uruchomienia interesujących projektów, często o skali przekraczającej możliwości danego kraju i w budżetach, które przy samodzielnej realizacji również wykraczałyby poza osiągalne zasoby.
Tegoroczny wybór redakcji Time może zaskakiwać. Może, ale nie musi. Szczególnie tych, którzy pamiętają, że ładnych kilka lat temu postacią roku został komputer. Tak komputer :)



