Widgety – ważne narzędzie e-marketingowe. Cz. II
Aby umieć odpowiedzieć na potrzeby klientów, trzeba je najpierw dobrze zrozumieć. Nie jest filozofią zrobienie widgetu, który pokaże nasze blachodachówki, tylko kto będzie chciał zainstalować to na swojej stronie? Raczej nikt.
Ujmując rzecz krótko, mamy dwie możliwości, jeżeli chodzi o reklamowe wykorzystanie widgetów.
Pierwszy przypadek to tak naprawdę sponsoring cudzych widgetów. Dla przykładu – 7UP może w określonym czasie zasponsorować jeden z najpopularniejszych widgetów pogodowych, nakładając nowy skin graficzny na tenże widget. Czyli branding – Ładną pogodę zapewnia orzeźwiający 7UP!
Drugą opcją jest stworzenie interesującego widgetu i namówienie konsumentów do pobrania, instalacji, a potem przekazania znajomym. Trzy czynności, które definiują sukces lub porażkę każdego widgetu. Co zrobić, żeby to się udało? Najprościej powiedzieć – trafić w potrzeby konsumentów, jednak wcześniej trzeba także dotrzeć do nich z informacją na temat naszego widgetu. Mogą w tym pomoc katalogi widgetów. Jeden z najpopularniejszych to Yahoo! Widgets[1], katalog który zgromadził do tej pory około 5000 różnych aplikacji.
Jednym z przykładów marketingowego wykorzystania widgetów może być Kraft Foods Recepis Finder – czyli aplikacją umożliwiająca łatwe wyszukiwanie przepisów w pokaźnej bazie Krafta. Dodatkowo codziennie użytkownicy widgeta otrzymują przepis dnia.
Trzecia opcja pojawiła się dopiero niedawno. Google, bazując na popularyzacji widgetów, wykonał ważny krok w kierunku ich wykorzystania marketingowego. Wprowadzając ofertę GadgetAds[2], Google umożliwia zamiast tradycyjnych reklam AdWords publikowanie reklam przypominających widgety. Są one zdecydowanie bardziej przyjazne dla użytkowników, a ponadto często umilają internautom czas.
Jak wynika z powyższych przykładów Widgety to często po prostu reklamy wideo, czasami wręcz ministrony www zamknięte w widgecie, a jeszcze w innych przypadkach – narzędzia pomagające w życiu codziennym – tak jak w przypadku monitora ulicznych korków dostarczonego przez Nissana.
W dniu dzisiejszym największym wyzwaniem jest umiejętne wymyślenie widgetów, które w dużym stopniu zainteresują użytkowników. Na szczęście odbiorcy nie są jeszcze osaczeni przez tego typu formy reklamy, więc na razie nie bronią się przed nimi.
Dodatkowo wzrost popularności serwisów społecznościowych zwiększa potencjał tego rynku. Dotyczy to szczególnie Europy, w tym także Polski, gdzie ta kategoria nie jest tak rozwinięta jak w Stanach Zjednoczonych.
Osobiście gorąco zachęcam marketerów do zwrócenia bacznej uwagi nie tylko na widgety, ale także na cały marketing w serwisach społecznościowych. Rosnąca popularność największych serwisów, takich jak nasza-klasa.pl, fotka.pl, grono.net, oraz pojawianie się nowych graczy – jak np. Bebo, stymuluje cały rynek. Kto szybciej zdobędzie doświadczenie w tej specyficznej odnodze e-marketingu, temu łatwiej będzie odnaleźć się na rynku w przyszłości, kiedy wszyscy się nim na poważnie zainteresują.
Ci, którzy szybciej zdobędą doświadczenie w tej specyficznej gałęzi e-marketingu, w przyszłości o wiele łatwiej spełnią oczekiwania wymagającego rynku, który będzie poważnie zainteresowany właśnie Widgetami.
[2] http://www.google.com/adwords/gadgetads
[1] http://widgets.yahoo.com/





